Jak miło było spędzić niedzielę Dobrego Pasterza z parafianami mieszkającymi pod Augustowem. Dwie małe parafie: Kolnica i Białobrzegi z bogatą historią i o pięknym sercu ludźmi. Kolnica – parafia pw. Św. Maksymiliana Kolbe Rys Historyczny: Samodzielny Ośrodek Duszpasterski w Kolnicy erygował w 1992r. Biskup Ełcki Wojciech Ziemba wraz z reorganizacją i nowym podziałem Diecezji w Polsce. Obszar Ośrodka został wydzielony z par. Studzieniczna oraz z par. Serca Jezusowego w Augustowie. W 1998r. tenże sam Biskup na prośbę mieszkańców utworzył parafię w Kolnicy i przyłączył do niej 5 rodzin z wioski Ponizie należącej do Ośrodka w Białobrzegach. Budowę Kościoła rozpoczęto w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku, zakończono ją konsekracją świątyni w 1986 przez ówczesnego biskupa Łomżyńskiego Juliusza Paeca. Kościół budował Ks. Mieczysław Gowłaszewski proboszcz ze Studzienicznej wg. projektu Andrzeja Chwaliboga. Białobrzegi – Ośrodek duszpasterski pw. Św. Siostry Faustyny Rys historyczny: Samodzielny Ośrodek Duszpasterski erygował 01.07.1995r. Biskup Ełcki Wojciech Ziemba. Obszar Ośrodka został wydzielony z par. Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie. Do momentu powstania świątyni nabożeństwa odprawiane były w pobliskiej Szkole Podstawowej. W 1997r. rozpoczęto budowę świątyni. Pracami kierował aż do ich całkowitego zakończenia wraz z wyposażeniem wnętrza ks. Jacek Brzóska. Miało to miejsce w 1999r. Autorem projektu był Edmund Małachowski. W tym samym roku biskup Edward Samuel konsekrował świątynie. Refleksje misyjne zaowocowały zainteresowaniem się adopcją serc na odległość oraz pięknymi spotkaniami po Mszy Świętej.
Jakże bliskim tematem jest dla dzieci ze Szkoły Podtawowej im Króla Augusta Zygmunta Adopcja Serc na odległość. Już od 4 lat dzieci tej Szkoły Adoptują dziewczynkę z Kamerunu. 18. 04. 2016r. S. Teresa Gieńko spotykając sie z dziećmi przybliżyła im warunki w jakich mieszka i uczy się przez nich adoptowana dziewczynka. Jak wygląda mała Ange Aconia?
Chciałabym podzielić się cudem, który stał się w Żytomierzu (Ukraina) podczas Triduum Paschalnego. Sasza – chłopiec ok. 7 - letni – przyszedł ze swoją mamą do kościoła (był w kościele dopiero drugi raz w życiu!). Po Nabożeństwie Krzyża, które trwało ponad 2 godziny mama powiedziała do niego: "Chodź synku, idziemy do domu", a on odpowiedział "Nie, ja chcę zostać z Panem Jezusem" - bardzo chciał zostać w kościele i nie mógł się napatrzeć na Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Pytał mamę: "Co to za SŁONECZKO?". Nie wiedział jeszcze, że to Pan Jezus, ale czuł Jego obecność. Mama powiedziała do Siostry Karoliny, która zaprosiła ich do kościoła: „Teraz widzę, że aby dobrze wychować dziecko, trzeba mu przekazywać wartości duchowe”.
Wczoraj z młodzieżą z tutejszej parafii wyruszyłam na pielgrzymkę pieszą do Sanktuarium Miłosierdzia w Kabuga. Na miejscu spotkało się około 500 dzieci i młodzieży. Trzeba było zobaczyć te spontaniczne śpiewy, tańce i radość – żywy młody Kościół w Afryce. Dzieci słuchały na Mszy kazania o tym jak mogą spełniać uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała, tłumnie przystąpiły też do spowiedzi. To co mnie uderza tutaj to to, że nawet w zwykłe dni na Mszy można spotkać mnóstwo dzieci i młodzieży- młody radosny Kościół. I mimo że warunki ich życia są o wiele trudniejsze od naszych europejskich, to częściej na ich twarzach widzę spontaniczny uśmiech. Może dzieci, by być szczęśliwe nie potrzebują tak bardzo mnóstwa rzeczy, ale miłości i czasu swoich rodziców? Potrzebują Boga i nadziei na przyszłość? Tą nadzieja jest możliwość nauki w szkole. Szkoła niestety jest płatna. Co dzieje się z dziećmi, których rodzice nie maja odpowiednich środków ? Siostry opowiadają, że wiele ubogich dzieci podejmuje prace takie jak transport na głowach ciężkich pakunków z maniokiem, czy węglem na targowisko, wypas kóz i bydła, dostarczanie wody do domów. W ten sposób zarabiają na życie. Młode dziewczęta wykonują prace domowe, często są wykorzystywane przez bogatych pracodawców, zachodzą w ciążę lub zostają zarażone wirusem HIV. Ich rodzice są biedni, bezrobotni, bez domu, bez ziemi pod uprawę. Niektórzy z rodziców tych dzieci przebywają w więzieniu, wiele dzieci to sieroty, które mieszkają same na wsi. Dlatego widzę, że adopcja serca jest jednym z najlepszych sposobów na pomoc–to danie „ nie ryby lecz wędki” by dzieci mogły potem poradzić sobie w życiu. W zeszłym tygodniu w Kigali byłam na spotkaniu z dziećmi, które dzięki adopcji serca mogły podjąć naukę w szkole.
Wzruszył mnie list-wiersz jednej z dziewczynek – niech on powie więcej niż moje nieudolne słowa…. Monika Sosnowska OV
Jezus do nas mówi: „ Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Być jak dziecko, które jest wrażliwe na ludzką biedę i nie tylko. Spotkanie misyjne z dziećmi, z przedszkola w Ursusie, które miało miejsce w naszym Centrum Misyjnym uradowało moje serce tym, że współczesne dziecko potrafi cieszyć się tym, że ma co jeść - ale jednocześnie potrafi dostrzec brak jedzenia i nie tylko u innych dzieci, i nie jest mu to obojętne, że inne dzieci cierpią głód.
W Rwandzie zaczęła się 100 dniowa żałoba. 7 kwietnia minęła 22 rocznica rozpoczęcia masakry- największego ludobójstwa po II wojnie światowej. Co 10 Rwandyjczyk zginął w bratobójczej wojnie. Wydawało mi się, ze minęło sporo czasu i rany powinny się już goić , ale myliłam się. Z kim tylko nie rozmawiam temat jest wciąż aktualny. Jednej z sióstr zabito matkę i brata, matka Antoina od lat przebywa w więzieniu niesłusznie oskarżona o pomoc oprawcom- tak po prostu z zemsty. Dominik ( na zdjęciu) miał 3 lata , gdy w masakrze zabito mu ojca, gdy miał 11 zmarła mu matka i jako sierota trafił do dalekiej rodziny, niezbyt chętnej by go utrzymywać. Nie ma szansy na normalny start w życie jeśli mu ktoś nie pomoże. W nocy wezwanie do miejscowego ośrodka zdrowia- do kobiety w kryzysie emocjonalnym – efekt wojny. Gdy idę do kościoła na Mszę Św. pod ołtarzem portrety zabitych osób , a rodziny zapalają przed nimi świece.
Ale usłyszałam też historię niezwykłą. Podczas wojny zabijano i palono nawet ludzi chroniących się w kościołach. W Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ruhango 400 ludzi zebrało się w kościele szukając schronienia. Była godzina 15.00, podjechały ciężarówki z zabójcami. Ludzie z kapłanem modlili się koronką i prosili Jezusa Miłosiernego o ratunek. I wydarzył się cud- nie tknęli ani jednej osoby i odjechali tak jak przyjechali. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego….
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
konto misyjne - Afryka
56 1240 6218 1111 0000 4618 4036
konto - Wschód
97 1240 6218 1111 0010 6973 6222
konto w walucie EURO
73 1240 6218 1978 0010 5383 6714
Dokonując wpłaty na konto Centrum Misyjnego Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Apostolstwa Katolickiego (Siostry Pallotynki), zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu obsługi darowizny oraz otrzymywania podziękowań i newslettera z informacjami o działalności Centrum Misyjnego.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Centrum Misyjne Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Apostolstwa Katolickiego z siedzibą w Warszawie. Podstawą prawną przetwarzania danych jest art. 6 ust. 1 lit. f RODO (prawnie uzasadniony interes administratora).
Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania. W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania podziękowań czy newslettera, kontaktując się z nami pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript..