…….chcę, abyś była dobrą uczennicą i służebnicą Moją: abyś służyła swoim braciom myślą, mową i uczynkiem. Abyś kochała ich myślą, mową i uczynkiem.
KOCHAĆ MYŚLĄ - to znaczy każde zło i słabość jakie dostrzegasz u swojego bliźniego, o jakich się dowiadujesz , zanurzać w Miłosierdziu – modlić się, wybaczać i pragnąć jego powstania. Zwłaszcza to zło jakie ciebie dotyka i rani, obejmować Miłosierdziem.
Jeśli ktoś upadł w błoto i szamoczę się w nim nie sposób, aby nie obryzgał innych, zwłaszcza tych, którzy są najbliżej. Nie uciekaj wtedy, aby oczyścić się i nie sięgaj po błoto, by jego ochlapać, odpłacając mu, bo jemu nie pomożesz i sama się pobrudzisz. Kochaj, by miłość osuszyła kałuże, w jakiej jest , i błoto, jakim się skalał. Gorąca miłość sprawi, że błoto wyschnie i odpadnie tak z niego jak i z ciebie.
KOCHAĆ MOWĄ - to nie rozsiewać wśród innych tego co złe. Nie powtarzać tego co wiesz, co poznałaś i zobaczyłaś z nędzy ludzkiej bliźnich twoich – tych bliskich i tych dalekich. I nie narzekać! Mówić tylko to, co śluzy dobru, zwłaszcza ostrzegając innych przed złem, aby szli za Mną zwróceni twarzą w stronę światła i nie odwracali się w stronę ciemności. Wielkie zasługi ma ten, kto zakrywa swoją miłością i swoim milczeniem grzechy braci. A jeszcze większe ma ten, kto ukazuje dobro w braciach swoich, bo ukazując DOBRO , Mnie ukazuje w każdym człowieku i w każdej sytuacji. Cóż zresztą wiesz o sercu brata swego, by je ocenić i wydawać opinie.
KOCHAĆ UCZYNKIEM - to mądrze służyć pomocą – według woli Mojej, abyś nie popadła w strojność wyniszczającą twą duszę. Wszelkiej biedzie nie zaradzisz, bo dwoje rąk masz tylko. Służ wiec tak , by ręce twoje sprawne były i by uniosły to, co podejmujesz. Gdy chwycisz zbyt wiele w swe dłonie, wszystko ci wypadnie i nie uniesiesz nędzy czyjejś, a może także swojej własnej. Może więcej zła będzie niż dobra, gdy podniesiesz i upuścisz.
Kochaj mądrze, by nie wyręczać, lecz wspomagaj w niesieniu cierpienia i krzyża – z miłością, w zjednoczeniu ze Mną . Uświęcone cierpienie i uświęcony trud - oto wartość pobytu człowieka na ziemi. Tak wiec kochaj myślą, mową i uczynkiem wszystkich bliźnich twoich, bo takie jest posłannictwo tego kogo wybrałem na Mojego ucznia i apostoła. Niech twoim celem pójścia za Mną nie będzie tylko twoja własna doskonałość i świętość. Niech twoje oczy i twoje serce nie będą zwrócone na siebie samą.
Patrz we Mnie i kochaj bliźnich swoich, by Miłość zrodziła w tobie heroizm serca. Tylko Miłość zdolna jest do heroizmu. Tylko Miłość rodzi heroizm – ofiarowanie siebie za bliźnich tak jak Ja.
Słowa Pouczenia Alicja Lenczewska
Zanim dotarłyśmy do parafii bł. Doroty w Elblągu, odwiedziłyśmy Sanktuarium Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Mimo deszczu i chłodu urzekła nas atmosfera modlitwy i zadumania zgromadzonych tam pielgrzymów. Po krótkiej modlitwie u stóp Matki Bożej wyruszyłyśmy w dalszą podróż i wieczorem dotarłyśmy do parafii w Elblągu, aby rozpocząć animację misyjną. Maleńki kościółek był wypełniony wiernymi, którzy z wielkim zainteresowaniem wsłuchiwali się w realia życia ludzi w Afryce.
Dziękujemy ks. Proboszczowi Grzegorzowi Królikowskiemu oraz Księżom Wikariuszom za gościnność a Parafianom za dar wspólnej modlitwy i ofiary złożone na potrzeby misji.
s. Ludwika i s. Anita
Czy usłyszałaś Jego głos w szeptach liści dochodzących z ogrodu?
A może w śpiewie ptaków odgadłaś niezwyczajną radość,
że stanęłaś oczarowana ciszą, jaka zamieszkała w Tobie?
Wypełniłaś się blaskiem niby świątynia Dawidowa przepychem.
Trwało to chwilę, a jakby na wieki.
Nie starczyło nawet czasu, żeby upaść na kolana,
zadać więcej rzeczowych pytań.
On zasłonił Cię sobą, wymiótł resztki lęku,
przyszedł jakby po swoje, zawładnął każdą cząstką,
znając od wieków Twoją odpowiedź.
Ukryłaś twarz pod modlitwami mocna odwiedzinami Ducha,
gotowa przyjąć radość i miecz.
Czesław Ryszka
S. Jolanta Wagner z s. Małgorzatą Wyrodek w niedzielę 19 marca br. prowadziły zbiórkę na rzecz potrzebujących na Ukrainie w Parafii pw. Św. Franciszka na warszawskim Tarchominie. Przed ogłoszeniami parafialnymi s. Jolanta mówiła o zaangażowaniu sióstr i członków ZAK w pomoc rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi, osobom chorym i bez środków do życia oraz rodzinom żołnierzy walczących na froncie oraz samym żołnierzom wracającym do domu w bardzo złym stanie tak fizycznym, jak i psychicznym. Ksiądz Proboszcz Jan Józefczyk, Księża Wikariusze i Parafianie mieli otwarte serca i w tym wielkopostnym czasie wsparli hojną jałmużną potrzeby swych braci i sióstr z Ukrainy. Bardzo im dziękujemy.




