23 kwietnia s. Anita i s. Małgorzata były na niedzieli Misyjnej w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie. W tej pierwszej barokowej świątyni w Polsce sakrament małżeństwa zawarli rodzice św. Jana Pawła II, o czym informuje tablica umieszczona po lewej stronie kościoła. Proboszcz Parafii, ks. prof. Jan Machniak oraz pozostali kapłani przyjęli siostry bardzo życzliwie, a parafianie z zaciekawieniem słuchali świadectwa s. Anity z pracy w Kamerunie. Hojne ofiary świadczyły o wrażliwości parafian na potrzeby chrześcijan z Afryki. Ponieważ była to Niedziela Miłosierdzia Bożego, siostrom udało się dotrzeć w godzinie miłosierdzia do Sanktuarium w Łagiewnikach i modlić się koronką razem z zebraną tam rzeszą wiernych.
Nkol-Avolo to wioska w Kamerunie oddalona ok
Pierwszą i najważniejsza rzeczą jest fakt, że liturgia, choć sprawowana w różnych językach, zawsze jest taka sama: piękna i uroczysta.
W Wielki Czwartek zostałyśmy zaproszone na obiad przygotowany przez grupę parafialną kobiet z okazji święta kapłańskiego. Była to okazja, aby podziękować księżom za ich ofiarną służbę w parafii. Wieczorem sprawowaliśmy Wieczerzę Pańską zakończoną adoracją, która mnie naprawdę urzekła.
Wypełniła ją spontaniczna modlitwa prośby i uwielbienia, która dotykała problemów wioski i poszczególnych rodzin.
W Wielki Piątek o godz. 11.00 przeżywaliśmy Drogę Krzyżową, jak ja to mówię ,,ulicami naszych wiosek'', czyli drogą przez busz. W najgorętszej porze dnia rozważaliśmy Mękę Pańską maszerując
Po słowach ,,I skłoniwszy głowę oddał ducha" uklękliśmy, a następnie ksiądz, a za nim służba liturgiczna i każdy kto chciał z ludzi, ruszyli w tańczącej procesji, przy akompaniamencie bębnów, by ogłosić wszystkim śmierć Pana Jezusa.
W Wigilię Paschalną liturgię rozpoczęliśmy wieczorem, poświęceniem ognia z wielkiego ogniska, by następnie wkroczyć do kościoła w kompletnych ciemnościach za paschałem. W trakcie śpiewania Exultetu doświadczyłam mojego spotkania ze Zmartwychwstałym Panem.
Wcześniej bowiem myślałam sobie tak: ,, Panie Jezu, i cóż mi po tych świętach, nic nie rozumiem z tego co się mówi w trakcie liturgii, bo albo jest w języku ewondo (język miejscowy), albo po łacinie, której też nie znam, albo po francusku, który rozumiem niewiele lepiej niż łacinę". Gdy jednak ksiądz zaczął wyśpiewywać wraz z chórem orędzie paschalne, wzruszyłam się do łez, mimo że nie rozumiałam ani jednego słowa. Exultet w języku ewondo był tak samo spektakularny co w j. polskim, a subtelnie tańczące dziewczęta, podkreślały uroczysty charakter chwili.
Mam nadzieję, że i Wam udało się spotkać Zmartwychwstałego.
Chrystus zmartwychwstał! Alleluja!
Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!
S. Małgorzata Lech
Maryjo, ty powiedz,
coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego
blask chwały ujrzała.
Gdy kolejny już raz usłyszymy rezurekcyjne dzwony, niech zapanuje radość, która będzie źródłem niezachwianej pewności, że nieustannie towarzyszy nam Moc Zmartwychwstałego Pana.
Pozwólmy przemieniać się Jego Miłości, abyśmy ubogaceni łaskami, które wysłużył nam na Ołtarzu Krzyża, szli i świadczyli o Nim w swoim codziennym życiu.
Niech we wszystkich działaniach wspomaga nas Najświętsza Maryja Panna, nasza najlepsza Matka, "która była złączona z Bożym Synem więzami krwi i matczyną miłością i która mimo bólu matczynego serca, wiedziała, że to cierpienie ma sens". Od Niej uczmy się wytrwałości w pokonywaniu wszelkich udręk oraz niepokojów, które niesie dzisiejsza rzeczywistość.

Odszedł Pasterz nasz, co ukochał lud
O Jezu, dzięki Ci za Twej męki trud.
Jest taka Noc, gdy czuwając przy Twoim grobie, najbardziej jesteśmy Kościołem.
Jest to noc walki, jaką toczy w nas rozpacz z nadzieją:
Ta walka wciąż się nakłada na wszystkie walki dziejów,
Napełnia je wszystkie w głąb
(wszystkie one czy tracą swój sens? Czy go wtedy właśnie zyskują?)
Tej Nocy obrzęd ziemi dosięga swego początku.
Tysiąc lat jest jak jedna Noc: Noc czuwania przy Twoim grobie.
Karol Wojtyła







