
Rocznice i jubileusze są okazją do podsumowań i podziękowań. Wraz z dziećmi z klasy piątej świętowałyśmy uroczyście rok przyjaźni z Jezusem. Niestety nie wszyscy stanęli przy ołtarzu, jak przed rokiem. Objęliśmy ich naszą modlitwą. Cały ten rok był naprawdę bogaty. Dzieci rocznicowe starały się uczestniczyć systematycznie w praktykach religijnych oraz przygotowywały np różaniec dla wszystkich dzieci z parafii - który miał miejsce w październiku. 
Między poszczególnymi klasami miało miejsce swoiste współzawodnictwo - kto lepiej i więcej będzie uczestniczyć w życiu parafii. Tegoroczna rocznica miała miejsce 14 maja, a spowiedź (dzień wcześniej) była połączona z udziałem w nabożeństwie Fatimskim z procesją wokół kościoła. Mamy nadzieję, że gorliwa modlitwa różańcowa dzieci w rocznicę objawień fatimskich - pomoże im wytrwać w wierze i w dalszym życiu.
Siostry z Woronowa

Pani Leokadia jest osobą starszą, poruszającą się o kuli i zawsze z rowerem - o który opiera się gdy idzie do kościoła lub po zakupy. Ma piękny ogród. Sadzi w nim różne gatunki kwiatów, czasem zamawia je przez pocztę za uskładane "wdowie grosiki". Intencja: "póki dam radę będę hodować kwiaty do kościoła". Kwiaty są cały rok. Na majowe nabożeństwa figurę
Matki Bożej zdobią tulipany. Nadzwyczajne jest to, że każdy z nich jest inny. Pani Leokadia uczestniczy również aktywnie w życiu parafii. Należy do kilku wspólnot parafialnych. W jej sercu znajdzie się miejsce dla bliskich i dalekich. Właściwie dzięki niej wnuki brata zostały doprowadzone do sakramentów, pomagała też w nauce modlitw zupełnie obcym dzieciom. Jej życie jest dowodem na to, że każdy może czynić dobro oraz przykładem jak wielką siłę daje w cierpieniu i trudnościach wiara w Boga.
s. Śnieżana
Latarka dla ucznia – to hasło naszej nowej inicjatywy, jaką jest zbieranie środków na zakup latarek dla uczniów w Kamerunie. Chodzi o latarki na baterie słoneczne dla dzieci, które w domach nie mają prądu i dlatego mogą się uczyć tylko do zapadnięcia zmroku, czyli mniej więcej do godz. 18.00. Latarki są dwojakiego rodzaju: większe po 27 euro i mniejsze: po 10 euro. Bardziej ekonomiczne są te większe, ponieważ działają dłużej. Lampki ładują się w ciągu dnia na słońcu, aby wieczorem mogły służyć do oświetlenia domu. Korzysta z nich więc nie tylko sam uczeń, ale i inni domownicy.
Wszystkich Was, dla których zapalenie światła jest powszednią czynnością, prosimy o umożliwienie tego samego jak największej grupie dzieci z Afryki. Jest to także forma pomagania im w nauce. Może potrafimy zrezygnować z kupna rzeczy niekoniecznie nam potrzebnej, albo służącej tylko zaspokojeniu jakiejś naszej zachcianki, aby pomóc młodszym i starszym dzieciom w zdobywaniu wiedzy i zapewnieniu im „komfortu” korzystania wieczorem ze światła.
Tych, którzy chcą nam pomóc w zakupie latarek dla uczniów z Kamerunu, prosimy o wpłatę na konto 56 1240 6218 1111 0000 4618 4036 z dopiskiem „latarka dla ucznia”.
3 maja s. Ludwika i s. Anita skierowały swe kroki do Lwowa. Pod wieczór dotarłyśmy do domu naszych sióstr w Gródku Jagiellońskim, gdzie zatrzymałyśmy się na kilka dni. Następnego dnia po Mszy św. w parafii, wyruszyłyśmy do Oleska, gdzie znajduje się zamek, w którym urodził się król Jan III Sobieski. Zwiedzałyśmy wnętrze zamku: sale z obrazami ukazującymi historię kresów wschodnich. Urzekły nas ikony oraz figury aniołów, czasem mocno zniszczone, zebrane w jednej sali z różnych kościołów na tamtym terenie. W podziemiach zamku dziewczyna w stroju z dawnych czasów zaprosiła nas na degustację ziołowych herbat. Przez moment poczułyśmy się jak za czasów króla Jana Sobieskiego …
Pobyt we Lwowie rozpoczęłyśmy od Mszy św. w katedrze. Modliłyśmy się przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, przed którym król Jan Kazimierz złożył śluby. Nie wiedziałyśmy dotąd, że autorem tekstu ślubów był św. Andrzej Bobola. Tutaj wszystko mówi o Polsce. Zachwyciło nas piękno Lwowa. Urocze Stare Miasto, kamienice, bruk, bryczki w zaprzęgu konnym i pomnik naszego wieszcza Adama Mickiewicza, u stóp którego słały się białoczerwone kwiaty. Tu przypomniały nam się słowa znanych, lwowskich, baciarskich piosenek, których puentą było zawsze: „ nie ma jak Lwów…”.
To historyczne dla Zjednoczenia na Ukrainie wydarzenie, jakim był pierwszy Krajowy Kongres ZAK, przebiegało w dniach 28-30 kwietnia, a jego miejscem był dom rekolekcyjny w Zaryczanach k. Żytomierza. Uczestników było tylu, ilu mógł pomieścić ten ośrodek, czyli 150 osób. Kilkanaście osób dojeżdżało codziennie do Zaryczan z Żytomierza. Temat Kongresu brzmiał: „Zjednoczenie drogą pojednania i komunii”, a przybliżać go uczestnikom mieli zaproszeni prelegenci z kraju i zagranicy.









