
Szczęść Boże! Praca pochłonęła nas całkowicie. W nowym roku szkolnym rozpoczęłyśmy katechezę, pracę z grupami parafialnymi, jak również prowadzenie tradycyjnych nabożeństw dla dzieci, które pojawiają się w roku liturgicznym. Dzieci mamy sporo i w różnym wieku, dlatego staramy się na różne sposoby zainteresować je i przyciągnąć bliżej do Pana Boga i Kościoła.

Dziś (tj. 4 grudnia) rozpoczęły się roraty - nabożeństwo bardzo lubiane przez dzieci i młodzież. Bohaterem tegorocznych kazań jest św. Józef. W wydawnictwie „Małego Gościa Niedzielnego"
zamówiliśmy ciekawe materiały. Mamy nadzieję, że spotkania przybliżą dzieciom tę ważną postać. Święty Opiekun Pana Jezusa jest tu przedstawiony jako strażnik Skarbów, powierzonych Mu przez Pana Boga. Jest więc dużo dzieci z lampionami, oczywiście zbieranie kolekcji naklejek i niesamowita atmosfera oczekiwania na przyjście Małego Jezusa. Pozdrawiamy wszystkich naszych Przyjaciół i życzymy dobrego przeżycia Adwentu.
Siostry Pallotynki z Woronowa
zegar jak serce
wyznacza czas
godzina za godziną
odmierza życie
to tak
to tak
a to nie tak
i kręci się koło historii
i włosy bieleją na skronach
ludzie znikają jak gwiazdy
tylko dobro zostaje w ich dłoniach
o tak
o tak
o tak
Nasze dzieci już nie mogą doczekać się Rorat, kanapek w kościele, cappuchino pachnącego Świętami, kalendarza adwentowego, z którego będą mogły „wydobywać” zadania na każdy dzień i ... tego cichego zamyślenia przy roratce, wyglądającej jak dziewczynka do Pierwszej Komunii.
Dla nas to o wiele więcej pracy... ale siewca nie pamięta trudu, a cieszy się plonami.
Druga kaplica, którą obsługujemy, czeka na ludzi starszych, którzy też chcą wykonywać zadania. Dla niektórych będzie to może już ostatni Adwent w ich życiu.
Cieszymy się ogromnie z możliwości przeżywania z tymi ludźmi całego roku liturgicznego i towarzyszenia ich codzieności... czasem bardzo trudnej.
Siostry Pallotynki z Żytomierza
11 listopada 2017 roku miałyśmy zaszczyt uczestniczyć w obchodach 99. rocznicy odzyskania Niepodległości przez Polskę u Pana Konsula w Winnicy. Były przemówienia, życzenia, śpiewanie hymnów: polskiego i ukraińskiego oraz szwedzki stół. Nie zabrakło pięknych rozmów, dzielenia się pracą dla Ojczyzny – tutaj w Żytomierzu. Wszyscy wracali radośni i podniesieni na duchu. Najjaśniejsza Rzeczypospolita pamięta nawet o tych, którzy pracują z dala od Niej, ale dla Niej.
12 listopada trudno było zliczyć tych, którzy przyszli na świętowanie Niepodległości do Kaplicy Bożego Miłosierdzia w Żytomierzu na Malowance. Wszystko zaczęło się Mszą Św. za przodków, później była modlitwa za zmarłych, znicze, składanie kartek na ołtarzu z imionami przodków... i ... agapa. Agapę poprzedził film pt. „Niezłomni”. Pan Eugeniusz Feliński przetłumaczył go na język ukraiński (dla lepszego zrozumienia). Było śpiewanie pieśni patriotycznych i dużo, dużo radości; kawa, słodycze oraz 3-piętrowy tort, który powitano oklaskami. Trzy godziny świętowania minęły jak chwila. Nikomu nie chciało się wracać do domu.
W sobotę, 18.11.2017 s. Galina Szpilowa zorganizowała wyjazd grupy dzieci w wieku od 9 do 12 lat do Ogrodu Zoologicznego w Kijowie. Było zimno i mokro... tak mówili tylko ci, którzy nie lubią przygód. 44 osoby wyruszyły na spotkanie z dzikimi zwierzętami żyjącymi w klatkach (żeby się im lepiej przyjrzeć). Dzieci najbardziej zainteresowało terrarium: żaby pomidory, patyczaki, anakondy, ryby, żółwie, jaszczurki, pancerniki i salamandry plamiste. Długo przy nich stały, jak przy wilku, który nieustanie biegał. Podziwiały ogromne gryfy, które uważnie obserwowały zwiedzających. Były: osiołki, koniki, żubry, wielbłądy, jelenie, kozy i wiele innych ciekawych stworzeń. Po dwóch godzinach biegania (żeby wszystko zobaczyć) zjedliśmy obiad w Worzelu (Diecyzjalne Seminarium Duchowne). Gorący obiad, modlitwa przy grobie arcybiskupa Malczuka, Koronka do Bożego Miłosierdzia w kaplicy... i powrót do domu. W autobusie dzieci zaczęły szczebiotać jak ptaki. Świeże powietrze, piękna przyroda, duchowa strawa... i opowiadań nie było końca.
Taki był plan. Czy bez telefonów, komputerów można przeżyć dzień? Można! I to jeszcze jak!

Walka z akacją na Polskim Cmentarzu
45 osób z kursu języka polskiego wraz z s. Karoliną Słomińską w sobotę 25.11 zabrało ze sobą: grabie, widły, noże, sekatory, siekiery i wyruszyło na cmentarz do walki z akacją, która jak lew broniła dostępu do grobów. Nie można było podejść do żadnej mogiły. Trzeba było przedzierać się przez kolce i gąszcz, by zapalić znicze. Akacja przerosła wszystko. Widok był straszny. Trzy godziny intensywnej pracy i cmentarz zmienił swoje oblicze. Ludzie były szczęśliwi, że mogli spełnić „uczynek miłosierdzia” w dniu modlitwy za tych, którzy zginęli z głodu na Ukrainie w czasach stalinowskich. Po ciężkiej pracy były smaczne kanapki, przygotowane przez panią Zosię, gorąca kawa i naleśniki z serem.Wszystkie twarze jaśniały szczęściem.
Siostry Pallotynki z Żytomierza
Łacińskie słowo adventus jest tłumaczeniem greckiego epifaneia i parusia. W Rzymie adventus oznaczał oficjalny przyjazd, odwiedziny dygnitarza państwowego po objęciu urzędu. W języku religijnym natomiast było to coroczne przybywanie bóstwa do świątyni, połączone z jego uświęcającym działaniem.
W chrześcijaństwie termin ten stał się klasycznym wyrażeniem oznaczającym przyjście Chrystusa zarówno w sensie Wcielenia, jak i powtórnego pojawienia się w chwale. Religijny sens Adwentu - oczekiwanie na przyjście Chrystusa Pana, dla człowieka wierzącego stanowi ważny element indywidualnego przygotowania się na nieuniknione spotkanie ze Zbawicielem. Okres Adwentu ma podwójny charakter, zawiera w sobie podwójne przesłanie. Jest to liturgiczny okres przygotowania na przeżycie tajemnicy Wcielenia, czyli na uroczystość Narodzenia Pańskiego, przez którą wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. To właśnie w Chrystusie objawia się Bóg człowiekowi w ludzkim ciele. Równocześnie jest to czas, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa przypomina się o oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Dlatego właśnie Adwent jest określany jako czas pobożnego, aktywnego i radosnego oczekiwania.
Chyba każdy się zgodzi, że miło jest otrzymywać świąteczne niespodzianki, a jeszcze milej sprawiać je innym. A ponieważ zbliżają się święta Bożego Narodzenia, pamiętamy o potrzebach naszych 24 afrykańskich nowicjuszek odbywających wspólnie formację w Arusha w Tanzanii oraz o naszych Siostrach z Rwandy, i przygotowujemy im świąteczne paczki. Dzisiejszego popołudnia nadanych już zostało kilka pokaźnych rozmiarów paczek, które – jak mamy nadzieję - dotrą na Święta do Tanzanii i do Rwandy.









