8 grudnia 2018 r. we Lwowie rozpoczęła się V Konferencja Oświatowa podsumowująca realizację projektu „Biało-czerwone ABC. Program rozwoju polskiej edukacji na Ukrainie”, w której miałam okazję uczestniczyć. Konferencję otworzył Prezes Fundacji Robert Czyżewski oraz Konsul RP Krzysztof Jachowicz, reprezentujący Konsulat Generalny we Lwowie. Odczytany został także list pani minister Anny Zalewskiej, szefowej Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Nieco dłuższy pobyt w Polsce siostry Grażyny Wojnowskiej, misjonarki z Kamerunu, zaowocował kolejnym tomikiem siostry wierszy, który - dzięki staraniom Wydawnictwa „Apostolicum” - ukazał się jeszcze przed siostry powrotem na misje. Wszystkim odwiedzającym tę stronę dedykujemy dwa „świeże” wiersze siostry Grażyny.
Twoje Słowo jest jak źródlana woda
i szkoda że z tego źródła nie piją
dlatego żyją jak żyją
Cisza Betlejemskiej Nocy
cisza Betlejemskiej Nocy
cisza ludzkich serc wierzących
cisza królów zdążających
do Aniołów czuwających przy Dziecięciu
cisza cisza wiele ciszy
będzie mądry kto usłyszy
w wielkiej ciszy Boże Słowo
i narodzi się na nowo
gwiazda z nieba ci zaświeci
chór Aniołów z nieba zleci
radość w sercu twym zagości
od tej Małej
Wielkiej Miłości
Oto współczesna irlandzka legenda. Maryja opowiada mężowi swój sen: „Miałam sen, Józefie. Nie rozumiem go do końca, ale wiem, że był o urodzinach naszego Syna. Ludzie przygotowywali się do nich cztery tygodnie. Dekorowali domy i kupowali nowe rzeczy. Przygotowywali dziesiątki prezentów. Ale – co dziwne – prezenty nie były dla naszego Syna. Owijali je w kolorowy papier, przewiązywali złotymi wstążkami i składali pod drzewkiem ozdobionym światłami. Wszystko wyglądało tak cudownie. Wszyscy się uśmiechali i byli szczęśliwi. Byli tak podekscytowani prezentami. Wręczali je sobie wzajemnie. Ale wiesz, Józefie, nic nie podarowali naszemu Synowi. Nie pomyśleli o Nim. Nawet nie wspomnieli Jego imienia. Czy nie wydaje Ci się dziwne, obchodzić czyjeś urodziny i zupełnie nie zwracać na niego uwagi? Wszyscy byli radośni, a mnie chciało się płakać. I Jezus też był smutny. Całe szczęście, że to był tylko sen”. Byłoby straszne gdyby to była prawda!
„Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35) – usłyszała Maryja od Bożego posłańca. Wciąż mamy szansę, by sen Maryi pozostał jedynie mrzonką z pogranicza koszmarów. Wcale nie musi się spełnić. Kto z pokorą rozpoznał w bezbronnym Niemowlęciu wszechmocnego Syna Bożego, ten ocalił w sobie Boże Narodzenie.








