Panie Jezu Chryste,
który jesteś Bogiem i Człowiekiem jednocześnie.
Który jesteś Królem Wieczności i Królem Czasu.
Oto my Twoi poddani przychodzimy do Ciebie na skraju Starego Roku, aby oddać Ci to wszystko, co było treścią naszego życia w miesiącach, które przeminęły.
Oddajemy Ci się o Jezu takimi, jakimi jesteśmy.
Oddajemy Ci to wszystko, na co nas stać.
Twoimi niech będą o Jezu te dzieci, które w tym roku wśród
nas się narodziły. Niech żyją dla Ciebie i przez Ciebie otrzymują łaski.Twoimi niech będzie to wszystko co składa się na życie naszych dzieci, które już od lat wychowujemy.
Oddajemy Ci ich beztroskie chwile i poważne choć może dziecięce jeszcze strapienia, troski, zmartwienia i bóle.
W dobie gdy media karmią nas smutnymi i dramatycznymi informacjami, pragnę opowiedzieć Wam o młodych ludziach z Polski, którzy cały rok żyją ideą ochrony środowiska naturalnego i pomocy dzieciom Afryki.
Młodzi ludzie ze Szkoły Podstawowej w Górkach Wielkich wolą praktykę i działanie niż teoretyczne nauczanie. Od kilku już lat pokazują, z coraz większym sukcesem, że da się połączyć w jedno dwa wielkie, dobre pragnienia: zbierać makulaturę - chroniąc środowisko naturalne i pomagać dzieciom w Kamerunie, ofiarowując im zarobione w ten sposób pieniądze. Każdego roku ustanawiają nowy rekord w zbiórce, który za każdym razem jest coraz większym zaskoczeniem dla wszystkich i ogromną radością.
Uczniowie szkoły zbierają makulaturę w swoich rodzinach przez cały rok, a kulminacyjnym momentem jest miesiąc misyjny - październik. Przygotowywane są odpowiednie plakaty z wykorzystaniem przysłanych przez Siostry Misjonarki Pallotynki zdjęć dzieci z Afryki; przez radiowęzeł szkolny uczniowie dowiadują się, że są na świecie dzieci, które nie mają tak dobrych warunków do nauki, jak ich rówieśnicy w Polsce. Zdjęcia i słowa naprawdę przemawiają do wyobraźni młodych ludzi. Co więcej, w akcję angażują się również coraz bardziej rodzice, a nawet całe rodziny i sąsiedzi.
Czytaj więcej: Akcja Zbieramy makulaturę i pomagamy dzieciom Kamerunu
15 grudnia w domu Sióstr Pallotynek przy parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim odbyło się spotkanie opłatkowe, zorganizowane przez siostry oraz nauczycieli sobotniej Szkółki. Przebiegało ono w radosnym, przedświątecznym nastroju, a wzięli w nim udział: dzieci, rodzice, nauczyciele oraz ksiądz i siostry Pallotynki pracujące w parafii. Na początku dzieci zaprezentowały scenkę o tradycjach bożonarodzeniowych i zabrzmiała pierwsza kolęda „Gdy się Chrystus rodzi”. Następnie wszyscy dzielili się opłatkiem, składając sobie nawzajem wiele pięknych życzeń, płynących prosto z serca. Wszyscy życzyli sobie także radosnego przeżywania Świąt. Potem zawitał św. Mikołaj z prezentami. Dzieci z radością mówiły wiersze i śpiewały piosenki o Mikołaju a w nagrodę otrzymywały od niego prezenty.
Moi Kochani Dobrodzieje,
serdecznie pozdrawiam każdego i każdą z Was z Kamerunu, z misji w Nkol Avolo. Na samym początku w przededniu Świąt Bożego Narodzenia pragnę złożyć Wam serdeczne życzenia.
"Nie było miejsca dla Ciebie..." dlatego w Adwencie przygotowywaliśmy Ci miejsce w najskrytszej „tajni” naszych serc, gdzie oko ludzkie nie sięga, gdzie sprawy codzienne wstępu nie maje, gdzie Ty Sam tylko godzien Jesteś przebywać. Dlatego "Przyjdź Panie Jezu, czekamy na Ciebie...", a gdy wreszcie "W śród nocnej ciszy głos się rozchodzi..."niech Bóg się Narodzi w tych sferach naszego życia, w których może aż dotąd jeszcze nie zamieszkał.
Kochani Wielu z Was towarzyszy mi swoją modlitwą i cierpieniem na misyjnej drodze. Pragnę podziękować Wam za ten cenny dar. Tu w Afryce bardziej uświadamiamy sobie jak otula nas Boża Opieka, Boża Opatrzność i łaska. Często prawie jak by na krok, na milimetry zatrzymywani jesteśmy w drodze gdzie czyha niebezpieczeństwo. Ja ogromnie wierzę, że to zasługa modlitwy tych, którzy pamiętają o misjonarzach w swoich codziennych pacierzach. Dziękuję Wam za ten dar. Pragnę w tym miejscu również podziękować wszystkim dobrodziejom, którzy wpłacają pieniądze na konto misyjne z dopiskiem – „sr. Anita z Kamerunu”.
W sierpniu dzieliłam się z Wami pragnieniem wyremontowania sal szpitalnych dla moich podopiecznych. Dzięki Wam moje pragnienie zostało sfinalizowane. W tej chwili już 3 miesiąc przyjmowani są chorzy niemalże całą dobę.
Bez tych sal mój Ośrodek Zdrowia nie miałby racji bytu. Pamiętacie zdjęcia domu, który prawie się sypał.
W tej chwili nic nam nie kapie na głowę, a chorzy bezpiecznie mogą przyjmować kroplówki. Potrzeby są duże. Na zdjęciach zobaczycie ilu jest chorych, jak często kilkoro dzieci jest położonych w jednym łóżku. Wypływa to z ilości chorych i małej ilości łóżek. W Nkol Avolo „ te utrudnienia” nikomu nie przeszkadzają.







