
Przygotowania do Zmartwychwstania Pana Jezusa są bardzo intensywne. Robimy dekoracje. Zamawiamy kwiaty. Ćwiczymy śpiewy. Budujemy radość zmartwychwstania w sercach dzieci. Niestety nie we wszystkich rodzinach dzieci przeżyją naprawdę religijne Święta. Tak więc może coś zostanie im z katechezy. Dla wielu rodzin będą one trudne po utracie bliskich. Prosimy by Zwycięzca śmierci i zła znalazł miejsce ze Swoim orędziem nadziei w każdym domu i każdym sercu. "Bez Boga ani do proga".
s. Magdalena Hermanowicz z Woronowa na Białorusi
W Katolickiej Szkole Podstawowej w Nkum p.w. św. Pawła nie brakuje wydarzeń. Najciekawszym pomysłem dla dzieci okazała się ,,ściana modlitwy’’. Zaraz po wywieszeniu modlitw, wszystkie dzieci spontanicznie podchodziły do plansz z modlitwami i je przepisywały, oczywiście aby się potem modlić, szczególnie uczniowie klas szóstych, którzy będą wkrótce zdawali końcowe egzaminy. Dzieci długi czas przygotowują się w szkole do tych egzaminów, dlatego wiele radości i wdzięczności Bogu i Dobrodziejom sprawia to, gdy dostaną butelkę fanty i bagietkę z czekoladą. Jak sami mówią: ,,teraz możemy zacząć myśleć’’.
Nasz świat podzielony jest na kontynenty i państwa. Oplata go siatka granic. Posługujemy się różnymi językami. To jednak nie zmienia faktu, że jesteśmy jedną ludzką rodziną i dziećmi jednego Ojca, który jest w Niebie. I jest jeden język, który rozumiemy wszyscy. To język miłości. Chcę podzielić się z wami historią, w której było miejsce i dla mnie. Dla Boga nie istnieją żadne granice. On patrzy z miłością na każdego z nas i pragnie, abyśmy tak patrzyli na siebie nawzajem.
Był rok 1994 kiedy wybuchła wojna w Rwandzie. W ciągu kilku miesięcy, w strasznych masakrach, zginęło ponad milion ludzi. Pracowałam wtedy na Ukrainie, ale tam, w Rwandzie, były nasze siostry i całe nasze Zgromadzenie żyło tamtymi wydarzeniami. W grudniu 94 roku otrzymałam propozycję, aby na pół roku dołączyć do naszych sióstr w Rwandzie. Zrobienie wizy wymagało trochę czasu, ale już w pierwszych dniach lutego 95 roku , stanęłam na ziemi rwandyjskiej. Było już spokojniej, ale wojna trwała nadal.
Rwanda to niezwykle piękny kraj, położony w sercu Afryki. Nazywana była też Krajem Tysiąca Wzgórz. Na jej piękno położyły się cieniem tysiące krzyży pomordowanych w okrutny sposób… Morze ludzi okaleczonych fizycznie i duchowo. Każda wojna zostawia rany… Zwycięzcy są również ofiarami. Zamieszkałam z siostrami w stolicy kraju Kigali. Codziennie dojeżdżałam do małej miejscowości Masaka. Przed wojną siostry tam mieszkały i prowadziły dyspanser. Po wojnie wszystko funkcjonowało prawie jak dawniej, ale niebezpiecznie było tam zamieszkać. Wszędzie było dużo wojska. Kontrole przy wyjeździe z każdego miasta i przy wjeździe również. Atmosfera napięta.




