Wielki artysta Michał Anioł mawiał, że w bryle marmuru jest już ukryta rzeźba i trzeba tylko odrzucić to co ją przesłania. Podobnie dzieje się i w naszym życiu. Pan Bóg powołuje nas do zadań a jednocześnie trzeba umieć odczytać Jego Plan. Tak połączył nasze drogi z panią Romą Woźnicą, jej rodziną i Parafią Przemienienia Pańskiego w Sulejówku. Gdy pani Roma i jej córki usłyszały o naszej misji w Kamerunie a zwłaszcza o budowie przedszkola i szkoły bez namysłu rzuciły hasło „Zbuduj z nami szkołę w Kamerunie” . To wystarczyło, by wszystkich wokół zarazić swoim entuzjazmem. W porozumieniu z księdzem proboszczem, młodzież aktywnie zorganizowała zbiórki podczas niedziel misyjnych, udali się również do szkół i za zgodą dyrekcji, organizowali spotkania w szkołach, gdzie byli słuchani. 21 kwietnia w dwóch parafiach: w Sulejówku w Parafii pw. Przemienienia Pańskiego i św. Hieronima w Starej Miłośnej, został zorganizowany festyn misyjny. Wszyscy zostali zaproszeni do uczestnictwa. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich przygotowały wypieki i lokalne produkty. Motorem całej tej akcji, jak również ,,producentem" wspaniałych soczków, ciast i pierogów robionych z myślą o dzieciach w Afryce, była pani Roma, mama trzech córek, które ją we wszystkim wspomagały (na zdjęciu). Oczywiście, i nas nie zabrakło w tej pięknej inicjatywie. Zainteresowanie misjami wśród młodzieży oazowej i nie tylko, było godne podziwu.
Pani Roma wraz z dwoma reprezentantkami tej, około 40-stoosobowej grupy, w maju poleciały do Kamerunu by nie tylko zawieźć zebrane dary, ale poznać realia tamtejszego życia. Rzeczywistość na miejscu przekroczyła wszelkie oczekiwania. Życie pełne kontrastów, piękna natura i brud, uśmiechnięte radosne dzieci i wszechobecna bieda, zatroskani rodzice i brak pracy, magia i wiara etc. Te doświadczenia bycia obok, w tamtej codzienności i w kontekście realiów europejskich mocno poruszyły i zapadły w serca naszych emisariuszek a jednocześnie są impulsem, nie tylko, do dalszej współpracy, ale i budzą refleksję nad codziennymi wyborami w życiu. Spotkania po powrocie do kraju, zarówno w parafii w grupie oazowej, w szkole, w środowiskach rodzinnych były tego dowodem. Dziękujmy WSZYSTKIM a Pan Bóg wie czego nam i innym potrzeba. Łączymy naszą codzienną modlitwę prosząc o tę dyspozycyjność naszych serc, gdy Bóg woła.
S. Ludwika Jastrzębska SAC



