W Centrum Animacji Misyjnej w Konstancinie w dniach 7-8.10.2016 r. odbyło się sympozjum na temat: „MISJONARZ W DOM… I CO DALEJ…?”. Podczas dwóch dni misjonarze i misjonarki pochylali się nad tematem wykorzystania doświadczenia misyjnego i ogromnego potencjału misjonarzy po ich powrocie do kraju. Spotkanie rozpoczęło się uroczystą Eucharystią pod przewodnictwem JE ks. bpa Jerzego Mazura i JE ks. bpa Józefa Szamockiego. Podczas liturgii został wręczony krzyż misyjny ks. Dawidowi Dziedzicowi SAC, który już w ubiegłą niedzielę wyjechał na misje do Wenezueli, do parafii w Guarenas.
Podczas pierwszego dnia jeden z zaproszonych prelegentów powiedział: „ Misjonarze jadą na misje budować struktury Kościoła, budować szpitale i szkoly a kiedy one zaczynają już działać pod okiem miejscowych księży czy sióstr zakonnych trzeba je zostawić i iść dalej. Jeśli ktoś walczy o to, żeby tam zostać, to znaczy, że nie zrozumiał do końca swojego misyjnego powołania”. W oparciu o te słowa ks. Bp. Józef Szamocki podkreślił, że nie możemy nigdy zapominać żeby nieść Chrystusa a nie siebie samych i tylko wypełnione Bogiem serce i życie misjonarza będzie ogromnym skarbem dla Kościoła Afryki, Azji czy Ameryki jak również dla Kościoła w Polsce i dla wspólnot do których misjonarz powraca.
Po Mszy św. w drugim dniu sympozjum odbyła się ciekawa dyskusja plenarna na temat doświadczenia misyjnego księży fideidonistów, misjonarzy świeckich i wolontariuszy. Uczestnicy dyskusji zauważyli wiele ważnych cech i umiejętności misjonarzy, którzy mogą nimi służyć w Polsce.
Podczas spotaknia panelowego zabierał głos o. Andrzej Danilewicz SVD, sekretarz ds. Misji polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego oraz Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. O. Danilewicz prezentował statystyki misjonarzy- werbistów, którzy po powrocie z misji najczęściej angażują się w pracę w administracji, działają w zakresie animacji misyjnej, prowadzą rekolekcje, zajmują się wolontariatem misyjnym. Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi podkreślały, że lokalny Kościół w Polsce powinien wykorzystywać ogromny potencjał misjonarzy i misjonarek na gruncie polskim, by wymieniać doświadczenia młodego Kościoła krajów Afryki, Azji czy Ameryki Południowej z doświadczeniami kościoła polskiego. Przełożeni kongregacji podkreślali, że warto „zarażać” biskupów misyjną pasją i wspólnie działać na rzecz misji w Polsce i rozbudzać misyjne powołania. Powracające misjonarki z reprezentowancych na sympozjum spotkaniu po powrocie do Polski pracują w Centrach Misyjnch, glosza Słowo podczas niedziel misyjnych, prowadzą animacje misyjne w szkołach oraz wykorzystywane są jako tłumaczki ,albo pracuja w innych krajach Europy w celu wykorzystania znajomości jezyków którymi latami posługiwaly się w krajach misyjnych.
Pytanie: co dalej z misjonarzami, którzy powracają do Polski z krajów misyjnych jest wciąż aktualne, podkreślił ks. Grzegorz Młodawski, dyrektor ds. misji w pallotyńskim Sekretariacie Misyjnym. Bp Jerzy Mazur poprosił, by wnioski z sympozjum przekazać do Komisji Episkopatu Polski ds. Misji oraz Konsulcie Wyższych Przełożonych ds. Misji Zakonów Męskich oraz Konsulcie Wyższych Przełożonych ds. Misji Zakonów Żeńskich. Ma to służyć wypracowaniu sposobów zaangażowania się misjonarzy, którzy powrócili z placówek misyjnych w działalność duszpasterską w Polsce, by ożywiać i odświeżać europejski Kościół, nazywany „starym” Kościołem.
Na zakończenie spotkania w homili ks. Bp. J. Szamocki podkreśli, że o powrocie misjonarza do Polski powinien zdecydować sam misjonarz, gdbyż jest to powołanie w powołaniu i tajemnica która dokonuje się między Bogiem a misjonarzem. A ci którzy powracają wciąż są misjonarzami do konca swojego życia przez fakt posłania i otrzymania krzyża misyjnego.
S. Anita Łuka



