ban6.png

ukraina 1ukraina2ukraina 3ukraina 4ukraina 0

Chciałabym podzielić się cudem, który stał się w Żytomierzu (Ukraina) podczas Triduum Paschalnego.
Sasza – chłopiec ok. 7 - letni – przyszedł ze swoją mamą do kościoła (był w kościele dopiero drugi raz w życiu!). Po Nabożeństwie Krzyża, które trwało ponad 2 godziny mama powiedziała do niego: "Chodź synku, idziemy do domu", a on odpowiedział "Nie, ja chcę zostać z Panem Jezusem" - bardzo chciał zostać w kościele i nie mógł się napatrzeć na Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Pytał mamę: "Co to za SŁONECZKO?". Nie wiedział jeszcze, że to Pan Jezus, ale czuł Jego obecność. Mama powiedziała do Siostry Karoliny, która zaprosiła ich do kościoła: „Teraz widzę, że aby dobrze wychować dziecko, trzeba mu przekazywać wartości duchowe”.

Agnieszka

czekamy na Mszę Sw 15.04młodziez w drodze 15.04modlitwa w sanktuarium Miłosierdzia Bożego 15.04Wczoraj z młodzieżą z tutejszej parafii wyruszyłam na pielgrzymkę pieszą do Sanktuarium Miłosierdzia w Kabuga.
Na miejscu spotkało się około 500 dzieci i młodzieży. Trzeba było zobaczyć te spontaniczne śpiewy, tańce i radość – żywy młody Kościół w Afryce. Dzieci słuchały na Mszy kazania o tym jak mogą spełniać uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała, tłumnie przystąpiły też do spowiedzi.
To co mnie uderza tutaj to to, że nawet w zwykłe dni na Mszy można spotkać mnóstwo dzieci i młodzieży- młody radosny Kościół. I mimo że warunki ich życia są o wiele trudniejsze od naszych europejskich, to częściej na ich twarzach widzę spontaniczny uśmiech.
Może dzieci, by być szczęśliwe nie potrzebują tak bardzo mnóstwa rzeczy, ale miłości i czasu swoich rodziców? Potrzebują Boga i nadziei na przyszłość?
Tą nadzieja jest możliwość nauki w szkole. Szkoła niestety jest płatna. Co dzieje się z dziećmi, których rodzice nie maja odpowiednich środków ? Siostry opowiadają, że wiele ubogich dzieci podejmuje prace takie jak transport na głowach ciężkich pakunków z maniokiem, czy węglem na targowisko, wypas kóz i bydła, dostarczanie wody do domów. W ten sposób zarabiają na życie. Młode dziewczęta wykonują prace domowe, często są wykorzystywane przez bogatych pracodawców, zachodzą w ciążę lub zostają zarażone wirusem HIV. Ich rodzice są biedni, bezrobotni, bez domu, bez ziemi pod uprawę. Niektórzy z rodziców tych dzieci przebywają w więzieniu, wiele dzieci to sieroty, które mieszkają same na wsi.
Dlatego widzę, że adopcja serca jest jednym z najlepszych sposobów na pomoc–to danie „ nie ryby lecz wędki” by dzieci mogły potem poradzić sobie w życiu.
W zeszłym tygodniu w Kigali byłam na spotkaniu z dziećmi, które dzięki adopcji serca mogły podjąć naukę w szkole.

list str 1list str 2Wzruszył mnie list-wiersz jednej z dziewczynek – niech on powie więcej niż moje nieudolne słowa….
Monika Sosnowska OV

11.0411.04 211.04 1Jezus do nas mówi: „ Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Być jak dziecko, które jest wrażliwe na ludzką biedę i nie tylko. Spotkanie misyjne z dziećmi, z przedszkola w Ursusie, które miało miejsce w naszym Centrum Misyjnym uradowało moje serce tym, że współczesne dziecko potrafi cieszyć się tym, że ma co jeść - ale jednocześnie potrafi dostrzec brak jedzenia i nie tylko u innych dzieci, i nie jest mu to obojętne, że inne dzieci cierpią głód. 

S.MD

12 412 3IMG 0355

10.04W Rwandzie zaczęła się 100 dniowa żałoba. 7 kwietnia minęła 22 rocznica rozpoczęcia masakry- największego ludobójstwa po II wojnie światowej. Co 10 Rwandyjczyk zginął w bratobójczej wojnie. Wydawało mi się, ze minęło sporo czasu i rany powinny się już goić , ale myliłam się. Z kim tylko nie rozmawiam temat jest wciąż aktualny. Jednej z sióstr zabito matkę i brata, matka Antoina od lat przebywa w więzieniu niesłusznie oskarżona o pomoc oprawcom- tak po prostu z zemsty. Dominik ( na zdjęciu) miał 3 lata , gdy w masakrze zabito mu ojca, gdy miał 11 zmarła mu matka i jako sierota trafił do dalekiej rodziny, niezbyt chętnej by go utrzymywać. Nie ma szansy na normalny start w życie jeśli mu ktoś nie pomoże. W nocy wezwanie do miejscowego ośrodka zdrowia- do kobiety w kryzysie emocjonalnym – efekt wojny. Gdy idę do kościoła na Mszę Św. pod ołtarzem portrety zabitych osób , a rodziny zapalają przed nimi świece.

 

kosciol

Ale usłyszałam też historię niezwykłą. Podczas wojny zabijano i palono nawet ludzi chroniących się w kościołach. W Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ruhango 400 ludzi zebrało się w kościele szukając schronienia. Była godzina 15.00, podjechały ciężarówki z zabójcami. Ludzie z kapłanem modlili się koronką i prosili Jezusa Miłosiernego o ratunek. I wydarzył się cud- nie tknęli ani jednej osoby i odjechali tak jak przyjechali. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego….

Modlę się za naród rwandyjski

Monika Sosnowska OV

w drodze z JPIIPrzygotowanie do MszySanktuariumSiostra MartaOd kilku dni jestem na Ziemi rwandyjskiej jako wolontariusz. Pierwsza moja niedziela tutaj to Niedziela Miłosierdzia Bożego. Bardzo się ucieszyłam, że mogłam pójść z pielgrzymką pieszą do miejscowego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kabuga. Pierwsza próba zaufania – w nocy burza a rano ulewny deszcz –przecież to pora deszczowa. Czy pielgrzymka wyruszy? Iść czy nie? Ale dołączam do grupy i okazuje się, że jestem jedyna biała Ludzie przyjmują mnie życzliwie, śpiewamy, modlimy się różańcem, ze zdziwieniem zauważam że wielu z nich niesie portrety Jana Pawła II, który odwiedził Rwandę. Idą matki z małymi dziećmi na plecach i w rozpadających się klapkach, dzieci i dorośli, księża i siostry zakonne. Po drodze rozmowy- świadectwa. Pewna kobieta uciekinierka z Burundi opowiada mi, jak Jezus uratował ją od śmierci kiedy zabito całą jej rodzinę, jak Bóg działa w jej życiu.

Brama Milosierdzia w KabugaPrzechodzimy przez Bramę Miłosierdzia i czekamy na Msze Św. Kiedy tutaj 6000 km od domu widzę obraz Jezusa Miłosiernego, Św. Siostry Faustyny, widzę Rwandyjczyków modlących się koronką przed Najświętszym Sakramentem razem ze swoim biskupem, tak jak w Polsce, tak tu i na całym świecie myślę sobie jak to się stało? Prosta polska, słabo wykształcona zakonnica przekazała przesłanie, które obiegło cały świat, bez kampanii reklamowych, wielkich środków materialnych i technicznych – tylko mocą i wolą Bożą. I myślę sobie, że to nauka dla mnie by nie bazować zbyt na własnych siłach, zdolnościach i środkach ale przylgnąć pokornie do woli Bożej- wtedy ON wszystkiego dokona.
Monika Sosnowska OV

Kontakt

Centrum Misyjne Sióstr Pallotynek

ul. Wojciechowskiego 12

02-495 Warszawa

tel.(22)-662-48-34 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

konto misyjne - Afryka

56 1240 6218 1111 0000 4618 4036

konto - Wschód

97 1240 6218 1111 0010 6973 6222

konto w walucie EURO

73 1240 6218 1978 0010 5383 6714

 

Zapraszamy na:

www.misjepallotynek.pl

 

Adopcja Serca Ruch "Maitri"

www.maitri.pl

św. Wincetnty Pallotti

5.png

INTENCJA MISYJNA

2020 07

Siostry Pallotynki w Afryce

1

dziękują za 1%

5.png

Centrum Misyjne Sióstr Pallotynek 2014. All rights reserved

Powerd by PUSHMEDIA - Kliknij dobre media 

Vinaora Visitors Counter